Суббота, 4 июля 2020 г.
политика и финансы в новом окне Полная
версия
Запись блога

09/03/2009

Первая рецензия на сборник СВР. Не слишком лицеприятная...

http://www.rp.pl/artykul/357553.html

Polska w oczach wywiadu sowieckiego

Piotr Gontarczyk 02-09-2009, ostatnia aktualizacja 02-09-2009 22:30

Zaprezentowana 1 wrze?nia w Moskwie ksi??ka „Sekrety polskiej polityki” roi si? od przek?ama? i plotek. Wi?kszo?? informacji w niej podanych jest w?tpliwa, dyskusyjna lub zupe?nie nieprawdziwa — pisze historyk

Sekrety polskiej polityki. Zbi?r dokument?w 1935-1945” to z pewno?ci? ksi??ka ciekawa i warta pewnej refleksji. Cho? zapewne takiej, o jak? chodzi?o jej wydawcy, S?u?bie Wywiadu Zagranicznego Rosji.

Zbi?r dokument?w wydanych pod redakcja emerytowanego genera?a SWR (a wcze?niej funkcjonariusza KGB) Lwa Filipowicza Sockowa sk?ada si? ze wst?pu i oko?o 70 dokument?w z lat 1935-1945 maj?cych pokaza? nieznane rzekomo oblicze polskiej polityki. Dob?r tych archiwali?w jest do?? dziwny: zdecydowana wi?kszo?? z nich pochodzi z 1937 r., z pozosta?ych lat jest jeden dokument?w, kilka, albo wcale. Niezwykle ciekawy okres sojuszu niemiecko-sowieckiego (1939-1945) zupe?nie pomini?to.

Oczywi?cie historyk winien cieszy?, si?, ?e do obrotu naukowego wchodz? kolejne, nieznane wcze?niej dokumenty. Szczeg?lnie dotyczy to wa?nych dla polskiej historii dokument?w sowieckich s?u?b specjalnych, kt?re w og?le nie s? udost?pniane polskim historykom. Ale ?eby mo?na by?o potraktowa? je powa?nie i wykorzystywa? w nauce, publikacja takich archiwali?w musi spe?nia? elementarne kryteria wiarygodno?ci. A tak nie jest - cho?by dlatego, ?e ca?a publikacja jest przygotowana niestarannie, niechlujna.

W ksi??ce nie ma sygnatur archiwalnych, ani najprostszych informacji dotycz?cych pochodzenia prezentowanych dokument?w. Wiele z nich nie posiada nawet przybli?onych informacji kiedy w og?le powsta?y. Cz??? z nich nie posiada ?adnych dat ani cech kancelaryjnych, kt?re pozwoli?yby cho? w przybli?eniu ustali?, jakiego pochodz? okresu. Autorowi w tej materii ufa? nie spos?b: dokumenty dotycz?ce armii gen. Andersa umie?ci? on w rozdziale dotycz?cym 1938 roku.

Nie wiadomo te?, czy mamy do czynienia orygina?ami, czy z odpisami sporz?dzonymi przez agentur?; nie jeste?my w stanie oceni?, jak tre?? t?umacze? przedk?adanych Stalinowi ma si? do tre?ci ich polskich, niemieckich czy angielskich orygina??w. Tak niechlujne podej?cie do podstawowych zasad rzemios?a nie nastraja zbyt optymistycznie, tym bardziej, ?e dalej jest ju? tylko gorzej. W dokumentach roi si? od dziur, opuszcze?, z kt?rymi mia? problem albo autor albo wcze?niej t?umacze. W tek?cie znajduj? si? dopiski. Czy wykonano je w latach 30-tych, czy dokonano ich w redakcji?

Oczywiste b??dy, pomy?ki, poprzekr?cane nazwiska. Autor opracowania nie potrafi? ich skorygowa? bo nie ma wi?kszego poj?cia o opisywanych w nich wydarzeniach i nie zawsze wie o kogo chodzi. Brak mu podr?cznikowej wiedzy na temat los?w Polski w czasie II wojny ?wiatowej, za to ma k?opoty z geografi?. Pisze na przyk?ad: „likwidacja przez hitlerowc?w suwerennego pa?stwa polskiego i zamiana jego terytorium w Generalne Gubernatorstwo Trzeciej Rzeszy – to cena za pora?aj?co kr?tkowzroczn? polskich polityk?w”. Mo?na zrozumie?, ?e by?y funkcjonariusz wywiadu KGB nie bierze pod uwag? ziem zaanektowanych przez Zwi?zek Sowiecki. Ale co z ziemiami, kt?re nie by?y Generalnym Gubernatorstwem, tylko wesz?y w sk?ad Rzeszy albo Litwy, a potem ZSRS?

Innym przyk?adem stopnia znajomo?ci polskiej polityki przez gen. Sockowa jest tak?e sprawa Jana Szembeka. Wspomniany w latach 30. nale?a? do grona najwa?niejszych polskich dyplomat?w i nale?a? do najbli?szych wsp??pracownik?w J?zefa Becka. Jego nazwisko m?wi co? autorowi wyboru, je?li mowa o dokumentach z lat 30-tych. Kilka lat p??niej, pojawia si?, — bez ?adnego przypisu czy korekty – niejaki „Kombek”, kt?ry z niczym si? autorowi nie skojarzy. Gdyby Sockow mniej wi?cej wiedzia?, czym si? zajmuje, wpad?by na to, ?e chodzi o t? sam? osob?.

Jednym z najwa?niejszych element?w pracy historyka jest w?a?ciwa krytyka ?r?de? historycznych: informacje pojawiaj?ce si? w dokumentach trzeba konfrontowa? i weryfikowa?. W opisywanej ksi??ce nie ma ?ladu pr?by podj?cia tego rodzaju dzia?alno?ci. St?d znajduj? si? w nie niej dokumenty ciekawe, pochodz?ce g??wnie od wysoko agenta uplasowanego na szczytach polskiego MSZ, ale i ca?kiem bezwarto?ciowe. Wiele innych podaje szereg informacji w?tpliwych, dyskusyjnych lub zupe?nie nieprawdziwych.

W jednym z raport?w sowieckiego wywiadu sporz?dzonych na podstawie doniesie? agentury i w 1935 r. przed?o?onych Stalinowi mo?na na przyk?ad przeczyta?: „Sikorski jest przekonany o istnieniu tajnego porozumienia wojskowego [Polski i Niemiec] na mocy kt?rego sprawa polskiego Pomorza zostanie ostatecznie rozwi?zana z korzy?ci? dla Niemiec. Wedle przekonania Sikorskiego Polska zostawi sobie linie kolejow? Katowice – Gdynia, kt?ra b?dzie ??czy?a Polsk? z morzem, natomiast sama Gdynia zostanie wolnym miastem. ”

Bardzo trudno oceni?, jak? drog? powy?sze opinie trafi?y do sowieckiego wywiadu. S? prawdziwe czy przek?amane? Bo trudno uwierzy?, by jakikolwiek powa?niejszy polski polityk m?g? podobne rozwi?zania bra? powa?nie pod uwag?. W innym dokumencie mo?na przeczyta?, ?e najwi?kszym zagro?eniem wewn?trznym dla polskiego rz?du by? w 1938 sojusz „legionist?w” ze ?rodowiskiem Obozu Narodowo Radykalnego, kt?rym ma rzekomo kierowa? gen. Marian Januszajtis.

Pomijaj?c ju? kwesti?, ?e Januszajtis by? zwi?zany z Stronnictwem Narodowym, a nie z ONR, to mo?liwo?? obalenia rz?du przez „pi?sudczyk?w”i „oenerowc?w” wydaje si? do?? w?tpliwa. Tak?e wiele innych informacji zebranych przez sowiecki wywiad drog? agenturaln? i zaprezentowanych w ksi??ce budzi niemo?liwe do zweryfikowania w?tpliwo?ci, roi si? od przek?ama? i plotek.

Ale najbardziej charakterystyczn? cech? omawianego zbioru jest ustawiczne mijanie si? gen. Sockowa z istot? i tre?ci? zaprezentowanych dokument?w. W jednej z ostatnich publicznych wypowiedzi stwierdzi? on, ?e publikuje dokumenty pozwalaj?ce na inne spojrzenie na Polsk? lat. 30. II Rzeczpospolita zdefiniowa? w?wczas jako kraj zafascynowany ideologi? hitleryzmu i krytykuj?cy zachodnie liberalne demokracje.

Po przejrzeniu zbioru mo?na zorientowa? si?, o jaki dokument chodzi. Jest to sprawozdanie ambasadora Polski w Niemczech J?zefa Lipskiego, kt?ry w 1937 by? obecny na zje?dzie NSDAP. W dokumencie tym znajduje si? szereg informacji na temat przebiegu imprezy i pojawiaj?cych si? na niej, tak interesuj?cych Polsk?, w?tkach zwi?zanych z polityk? mi?dzynarodow?.

Niemal na koniec raportu Lipski wspomnia? o wyst?pieniu ministra propagandy Rzeszy, Josefa Goebbelsa: „z charakterystycznych dla nas moment?w jego mowy chcia?bym zauwa?y?, ?e wymieniaj?c pa?stwa, kt?re wysy?aj? zaopatrzenie dla Hiszpanii, Goebbels wymieni? Francj?, Czechos?owacj? a tak?e angielskie, holenderskie i szwajcarskie firmy. M?wi?c o pa?stwach, kt?re wyst?puj? przeciwko komunizmowi, wymieni? on W?ochy, Japoni?, Angli?, W?gry, Polsk?, Brazyli?, Brazyli?, Turcj? i Portugali?. Krytykuj?c liberalizm pa?stw zachodnich i okre?laj?c je jako naiwne w stosunku do bolszewickiego niebezpiecze?stwa, Goebbels u?y? niemieckiego przys?owia ”.

Zaliczenie Polski do grupy kraj?w lepiej rozumiej?cych istot? ZSRR i komunizmu specjalnej ujmy jej nie przynosi, a liberalizm krytykowa? tu Goebbels, a nie Lipski. No i w og?le trudno traktowa? omawiane wyst?pienie jako wizyt?wk? polskiej polityki lat 30. Wszak J?zef Goebbels wszak nie by? ministrem propagandy Polski, tylko III Rzeszy.

I tak to jest z nauka Sockowa. Wcale nie jest wa?ne, czy wa?ne, czy Kali zje?? krowa, czy Krowa zje?? Kali. Wa?ne, ?eby by? Kali i krowa.

Zwa?ywszy na prezentowane wy?ej horyzonty intelektualne gen. Sockowa trudno si? dziwi? zaprezentowanej przez niego wizji historii. Do?? dok?adnie wy?o?ono j? we wst?pie, przed zbiorem wybranych dokument?w. Mo?na tam przeczyta?, ?e Polska nie by?a zainteresowana zatrzymaniem agresywnej polityki Hitlera, poniewa? wsp?lnie z nim wybiera?a si? na wsch?d, czyli na Zwi?zek Sowiecki. To mi?dzy innymi mia?o sta? si? g??wn? przyczyna fiaska rozm?w anglo-francusko-sowieckich z sierpnia 1939 r.: „Polska zaj??a stanowisko wykluczaj?ce mo?liwo?? porozumienia mi?dzy ZSRR, Angli? i Francj? przy uczestnictwie strony polskiej. W zwi?zku z tym ca?a polityczna odpowiedzialno?? mo?na obci??y? Polsk?, a raczej jej kierownictwo, kt?re w kategorycznej formie odrzuci?o mo?liwo?? stworzenia antyhitlerowskiego frontu w 1939”.

Taki schemat nijak ma si? do faktu, ?e przecie? II Rzeczpospolita by?a w 1939 r. sojusznikiem Francji i Wielkiej Brytanii. Rzecz to do?? oczywista, ale gen. Sockow i w tej kwestii ma wyra?ny problem. Zapytany publicznie przez jednego z dziennikarzy, „czy w 1939 r. Polska mia?a jakie? plany wojny z Niemcami wsp?lnie z Francj? i Angli?” do?? wymownie odpowiedzia?: „nie wiem”.

W dalszej cz??ci omawianego wst?pu mo?na przeczyta?, ?e tak?e po rozpocz?ciu wojny niemiecko-sowieckiej i zawarcia przez Polsk? porozumienia z Moskw? i utworzenia Armii Polskiej w ZSRR „antysowiecka” dzia?alno?? polskiego wywiadu nie uleg?a ?adnej zmianie: „kiedy s?u?by specjalne kraj?w sojuszniczych, uwa?a?y za swoje g??wne zadanie prac? przeciwko Niemcom, polski wywiad zgodnie z decyzjami swojego londy?skiego rz?du polski wywiad by? zaaferowany postanowieniami o dzia?alno?ci wywiadowczej w ZSRS.”

Nie tak daleko od powy?szych wywod?w jest interpretacja dzia?alno?ci polskiego zbrojnego podziemia dzia?aj?cego w okupowanym kraju, kt?rego aktywno?? sprowadza?a si? do walki z ZSRS: „sta?o si? faktem, ?e dla wspieranych przez rz?d na wychod?stwie zbrojnych formacji dzia?aj?cych polski, celem akcji by?y radzieckie wojska zbli?aj?ce si? do granic Niemiec. Ta sytuacja sta?a si? przedmiotem korespondencji Stalina do rezydenta USA w kt?rej m?wi?o si? o tym, ?e terrorystyczne akty polskich bojowc?w w stosunku do ?o?nierzy i oficer?w Armii Czerwonej czyni? z nich wsp??pracownik?w poplecznikami Niemc?w”.

Do serwowania podobnych sensacji S?u?bie Wywiadu Zagranicznego nie by?o potrzebne odtajnianie jakichkolwiek dokument?w. Nie mo?na by?o wzi?? si?gn?? po prezentuj?ce bez por?wnania wy?szy poziom dzie?a sowieckiej propagandy z czas?w ZSRS?

W zaprezentowanych dokumentach SWR zn?w pojawia si? motyw tajnego porozumienia, kt?re Polska mia?a jakoby podpisa? z Niemcami. Przekonywuj?cych dowod?w na istnienie takiego dokumentu nigdzie w ksi??ce nie ma. Wprawdzie m?wi si? o nim tu i ?wdzie, ale to tylko efekt dzia?alno?ci sowieckiego wywiadu. Nie jest bowiem wielk? tajemnic?, ?e za publikacj? wspomnianego protoko?u sta?a INO (Innostrannyj Oddzie?) GUGB NKWD, czyli jedna z poprzedniczek obecnej S?u?by Wywiadu Zagranicznego Rosji.

Sprawa staje si? wr?cz groteskowa: SWR pr?buje dzi? pisa? historie Polski na podstawie dokument?w, kt?rych tre?? jest skutkiem prowadzonej przez t? s?u?b? w latach 30. wymierzonej w Polsk? dezinformacji.

Tak?e na inne „dowody” zaprezentowane przez gen. Sockowa to materia? zgo?a groteskowy. O dzia?alno?ci szpiegowskiej prowadzonej przez wywiad armii gen. Andersa przeciwko ZSRS maj? ?wiadczy? instrukcje w sprawie zasad budowy wywiadu Zwi?zku Walki Zbrojnej na ziemiach polskich. S?k w tym, ?e w prezentowanych dokumentach stoi czarno na bia?ym, ?e wywiad ten mia? by? skierowany przeciwko Niemcom, a wyniki jego pracy mia?y by? przekazywane ZSRS.

Kolejny dow?d na „antysowieckie” i „antyalianckie” oblicze armii gen. Andersa” to instrukcje dotycz?ce ochrony tajnych dokument?w i w?asnych szereg?w przed niezwykle agresywnymi i brutalnymi pr?bami penetracji polskiego wojska przez NKWD. No w?a?nie, skoro przy tym jeste?my: jednym by?o wolno, a drugim nie?

Jako dow?d „antysowieckiej dzia?alno?ci” w ksi??ce zaprezentowano te? dokumenty ?wiadcz?ce o tym, ?e polskie w?adze usi?owa?y ustali? skal? penetracji przez NKWD polskiego podziemia na Kresach Wschodnich w latach 1939-1941. Innym „odtajnionym” dowodem s? dokumenty m?wi?ce o przygotowa? o wybuchu w stosownej chwili narodowego powstania.

Ale co to co za tajemnica, skoro strategia Armii Krajowej zosta?a opisana w tysi?cach ksi??ek i ucz? si? o tym dzieci w polskiej szkole? No i w?a?ciwie dlaczego ch?? wybicia si? Polak?w na niepodleg?o?? i odbudowa w?asnego pa?stwa jest traktowana przez SWR jako plany wybitnie ‘antysowieckie”?

Do ksi??ki wybrano dokumenty, kt?re maj? rzuci? cie? podejrzenia na najwy?szych polskich na oficer?w, jakoby wsp??pracowali oni (lub przynajmniej si? kontaktowali) z Niemcami. Jednym z nich jest w ksi??ce gen. Marian Kukiel. Tyle, ?e informacje zebrane na ten temat przez sowiecki wywiad nie wykraczaj? poza ramy domys??w i plotek.

Jednym z g??wnych negatywnych bohater?w ksi??ki jest p?k Jan Kowalewski, jeden z najzdolniejszych ludzi polskiego wywiadu tamtych czas?w, kt?ry w ksi??ce SWR zosta? przedstawiony jako niemal niemiecki agent. Tymczasem jego kontakty z przedstawicielami W?gier, Rumunii i W?och (operacja „Tr?jn?g” – prowadzona za wiedz? w?adz polskich i Brytyjczyk?w) mia?y na celu osi?gni?cie szeregu korzy?ci dla Polski i jej aliant?w, a wr?cz spowodowanie wyst?pienia tych kraj?w z wojny po stronie Niemiec. W ramach tzw. Akcji Kontynentalnej prowadzono rozmaite gry operacyjne i rozmowy polityczne, w tym r?wnie? rozmowy z niemieck? opozycj? antyhitlerowsk?.

Pokazanie tych dzia?a? jako „odtajnion? prawd? kompromituj?c? Polsk?” mo?e budzi? trosk? o kondycj? SWR. O Akcji Kontynentalnej mo?na co nieco poczyta? w „Wikipedii”. Wystarczy wrzuci? „Jan Kowalewski” w wyszukiwark? „Google”.

Ksi??ka gen. Sockowa do nauki wnosi niewiele i nie b?dzie zacz?tkiem ?adnej rewolucji. Co wcale nie ?wiadczy tym, ?e nie jest ona ciekawa. Jest w niej sporo ciekawych informacji, kt?re mog? by?, po odpowiedniej filtracji, wykorzystane przez polskich historyk?w. Niekt?re z nich mo?na uzna? za znacz?ce.

Z tym, ?e dotycz? one nie Polski, tylko dzia?a?, jakie przeciwko naszemu krajowi prowadzi? dawny Zwi?zek Sowiecki. Nie ma ju? najmniejszych w?tpliwo?ci, ?e w najbli?szym otoczeniu min. J?zefa Becka funkcjonowa? niezwykle gro?ny agent OGPU/NKWD, dzi?ki kt?remu polska polityka zagraniczna by?a dla Moskwy w zasadzie przejrzysta. Wiadomo te? w Polsce, o kogo mo?e chodzi?: na podstawie niedyskrecji innych autor?w maj?cych dost?p do archiw?w sowieckiego wywiadu mo?na uzna?, ?e niemal najprawdopodobniej chodzi o szefa referatu wschodniego w MSZ Tadeusza Kobyla?skiego.

Ksi??ka ukazuje te?, jak tragiczne dla sprawy polskiej konsekwencje nios?a za sob? dzia?alno?? jednej z siatek wywiadu sowieckiego w Wielkiej Brytanii (tzw. „pi?tka z Cambridge”). Nie tylko na bie??co przekazywali oni Moskwie wa?ne tajemnice brytyjskie i polskie, ale byli tak dobrze uplasowani i wp?ywowi, ?e mogli wp?ywa? na polityk? Brytyjczyk?w w sprawie Polski.

Ale stosunkowo najwi?cej „Sekrety polskiej polityki” m?wi? o intencjach i kondycji intelektualnej zar?wno gen. Sockowa jak i SWR. Jedno i drugie dobrze ilustruje sprawa dokumentu, kt?ry zosta? zamieszczony w ksi??ce jako ostatni. Powsta? on w 1945 r. i m?wi o bliskim sercu Polak?w Powstaniu Warszawskim. Z informacji uzyskanej drog? „jedna Pani drugiej Pani w maglu” NKWD dowiedzia?o si?, ?e pewien oficer polskiego wywiadu mia? zosta? aresztowany w czasie Powstania bo „rabowa? z?oto”. Zamieszczaj?c owo „cudo” w swojej ksi??ce gen. Sockow zatytu?owa? je nast?puj?co: „Informacja o dzia?alno?ci ludzi na stanowiskach w czasie Warszawskiego Powstania”.

Tak? metodologia opisu historii daje si? w r??ne kierunki rozwin??. Tak?e do opisu najnowszej historii Rosji i poprzednik?w SWR. Mo?na na przyk?ad wyda? wielkie dzie?o pt. „Wielka Wojna Ojczy?niana Zwi?zku Radzieckiego” grafik? do z?udzenia przypominaj?cej opas?e tomiska z czas?w ZSRS. Ale tre?? by?aby ju? nowa: polskie dokumenty na temat dzia?alno?ci Armii Czerwonej w Polsce w latach 1944-1945: budziki na szyjach, znikaj?ce rowery, morderstwa, gwa?ty kobiet i dzieci; przypadki utoni?? w kadzi ze spirytusem czy zatru? chemikaliami, kt?re mo?e i na pierwszy rzut oka przypomina?y alkohol. Smak i intencje pomi?dzy tego rodzaju przedsi?wzi?cia do z?udzenia przypomina?yby „odk?amywanie historii Polski” a la gen. Sockow i towarzysze z SWR. Ale by?yby te? dwie fundamentalne r??nice: w polskim wydaniu by?by nie jeden, a kilkaset tom?w dokument?w, a informacje w nich zwarte by?yby prawdziwe.

Autor pracuje w IPN. Artyku? jest wyrazem jego osobistych pogl?d?w

Комментарии

Имя пользователя

Введите текст комментария

Введите символы с картинки